Staliście na straży
tresury strachem
i poniżeniem
to był kij
z jednym końcem
dla mnie
nie dało się zasłużyć
na dobre słowo
wszystko co sądziliście
o mnie
było kłamstwem
ukrywałam gejzery uczuć
skulona pod ścianą strachu
za nakazem milczenia
chowałam swoje myśli
z czułością radaru
spełniałam wymagania
resztkami sił
jak w obozie zagłady
kryjąc agonię
za maską uśmiechu
szlachetność uznaliście
za upośledzenie
brak obrony
za nieczułość
więc gnoiliście do dna
umierałam
i podnosiłam się
odrodziłam się
u krańca życia
kiedy zniknęliście
wyrywam z siebie prawdę
ukrywaną całe życie
7.05.2022r.