Krzyki wybuchające
groźbami
jak gromy z nieba
ciosy napełniające
strachem
słowa poniżenia
uginające ramiona
baśniowe marzenie
o pelerynie niewidce
by wreszcie zasłużyć
na dobre słowo
spojrzenia rozjarzone
nienawiścią
wbijające w ziemię
krytyka ucinająca
wszelkie możliwości
jak brzytwa
pogarda spychająca
na margines życia
okrucieństwo tych
co wbrew Hipokratesowi
odmawiali pomocy
kiedy umierałam
przez pół wieku
to mój mikroświat
gdzie wypalono mi
piętno Hioba
23.01.2022r.