Odnalazł ją
na ostrym
zakręcie
w tramwaju
do szczęścia
dał jej bilet
na zawsze
26.06.2019r.
Odnalazł ją
na ostrym
zakręcie
w tramwaju
do szczęścia
dał jej bilet
na zawsze
26.06.2019r.
Snuła się
pośród smutku
samotności
tak podobna
do tej
którą kochał
od dawna
przysiągłby
że od zawsze
ośmielił się:
A pamiętasz
„ So long Magdalen „?
Już wiedziała
że to ten chłopak
co grał dla niej
na plaży
Cohena
pokochał i zagarnął.
12.05.2019r.
Jesteś marzeniem
moje morze
przejrzyste
zielono-niebieskie
unosisz mnie
falami zachwytu
lśniące
rozbujane miłością
ze słońcem
zanurzam się w tobie
26.06.2019r.
Gałęzie sosny
malują obrazy
na niebie
otulają moje serce
ciepłym zapachem
bursztynowych kropli
żywicy
miękki dywan
sosnowych igieł
ugina się pod stopami
ukrywając bordowe
główki prawdziwków
aksamitny dotyk
brzozy
zwilża spragnione usta
daje nadzieję na ulgę
letni powiew powietrza
cieniste dęby
osłaniają przed słońcem
królewską koroną
otaczają mnie mocą
15.05.2019r.
W szumie fal
trzask dogasającego
ogniska
pełnia złożona
z dwóch oddechów
gwiazdy mrugające
nad nami
dwoje zagubionych
cudownie odnalezionych
26.06.2019r.
Niebo zakryły
chmury
poszarpał wiatr
pioruny rozświetlały
miasto
runął z nieba
deszcz
odprowadzał ją
z campingu
przez burzę
zagubili się
w ciemnościach
26.06.2019r.
Manewr opuszczania
zaciemnionych
muzealnych korytarzy
odbywał się
zgodnie z instrukcją
ramiona działały
jak mechaniczne dźwigi
przeładowując ciężary
niewolniczej pracy
wśród pokłonów
odbieranego człowieczeństwa
adwokat diabła
zjawił się młodzieńczo
podsuwając lojalkę
do podpisania
stosy popakowanego życia
zapełniły barak
wielki jak stodoła
na koniec okazało się
że możemy zabrać
tylko bagaż podręczny
reszta do utylizacji
samolot zaraz miał wystartować
16.05.2019r.
Mamie-Wandzie Ficowskiej
Leżę
ozkładam ręce
unoszę się
na fali powietrza
jaki cudny świat
dałeś mi Panie
przepełnia mnie
rozkosz kolorów
płynę w bezmiarze
zachwytu
Jestem
córką Anioła
który wymalował
dla mnie
barwy szczęścia
4.07.2019r.