Ujęcie nieznanej
uliczki
w migoczącym
cieniu wieczoru
powiew wiatru
zatrzymany w czasie
między liśćmi
rozbłyskują światełka
latarni
wypełniają tęsknotą
12.12.2019r.
Ujęcie nieznanej
uliczki
w migoczącym
cieniu wieczoru
powiew wiatru
zatrzymany w czasie
między liśćmi
rozbłyskują światełka
latarni
wypełniają tęsknotą
12.12.2019r.
Deszcz w zieleni oczu
popłynął z nieba
rozbrzmiała cisza
pełna uczuć
niewypowiedzianych
słów przemilczanych
kropelki smutku
na rzęsach
tęcza uśmiechu
12.12.2019r.
Mijała go
za grupą słuchaczy
niespodziewanie
przypadkowe
spotkanie z pięknem
grał jak tamten
młodziak nad morzem
zaśpiewał jej
So long Magdalen
ludzie się rozeszli
tylko ona stała
poruszona do głębi…
-dlaczego nigdy
nie patrzyłeś na mnie ?
-bo zawsze widzę cię
pod powiekami
12.12.2019r.
To była wyprawa
Macochy i Kopciuszka
zabrałaś mnie ze sobą
w elektroniczny
świat luksusu
otwierał przed nami
upragnione widoki
otaczał sterylną czystością
i pustką stalowych powierzchni
obsługa była niewidoczna
wymarzone posiłki
pojawiały się w pojemnikach
za oknami odległe krajobrazy
spełnionych marzeń
szłyśmy przez
pomieszczenia szarości
gwarantujące bezpieczeństwo
stoicko pozwalałaś mi
opowiadać że nie zostawiono
dla mnie miejsca
wreszcie dotarłyśmy
na zaplecze
zawalone zatęchłymi
stertami szmat
coś zgubiłaś
szperałyśmy po brudnych kątach
czułam twoją niewzruszoną władzę
byłaś jedyną nadzieją
ale moją szansę
dostał ktoś inny.
18.12.2019r.