ŚWIETNE POZORY

Nocą zamknięto ją
w muzealnej
pancernej gablocie
pięści zatrzymywały się
koło jej policzka
twarze zmieniały
kolor włosów
dla niepoznaki
patrząc obok niej
na wskroś
wszyscy przemieszczali się
przed nią zatrzaskiwano bramę
kiedy wreszcie wydostała się
na zewnątrz
spostrzegła że torba
z dobytkiem jej życia
została wewnątrz
okazało się że inni
wychodzili
przez żelazne drzwi
swobodnie
wróciła po zgubione życie
zmieniali twarze
z kpiącymi uśmiechami
szukała po ciemnych korytarzach
drzwi windy
za szkłem zobaczyła
swoją parcianą torbę
na podłodze
już jej tam nie wpuścili
odeszła z niczym
okrywając się
pozorami elegancji

21.12.2019r.

TU MIESZKAM

Umieszczony na wysokościach
blok z wielkiej płyty
na skarpie
wdrapujemy się
do mieszkania na parterze
rozdrapując grudy ziemi
za ciemnością szyby
czai się zabójca
wiem to ciągle on
strach
tyle już lat
wciąż ten sam
blok na wydeptanym zboczu
przeżartym słońcem
przemykam się
po balustradach
improwizuję pozory opalania
na tle rozdeptanej trawy
chyłkiem przebiegam
po szafach
wzdłuż ciemnych korytarzy
zamykam się w pokoju
na klucz
jak w sanatorium
i tak wejdą
kiedy zechcą

25.12.2019r.

Translate »