Ci którzy odwracali się
ode mnie
kiedy nie miałam
znikąd ratunku
niech nie szukają
mnie
w czasie sytości
8.02.2020r.
Ci którzy odwracali się
ode mnie
kiedy nie miałam
znikąd ratunku
niech nie szukają
mnie
w czasie sytości
8.02.2020r.

Była zjawiskiem jak powiew tkliwego piękna. Spłoszonym przerażeniem, umykającym przed wrogim jej światem. Nie mogła znieść cudzego cierpienia. Wolała brać je na siebie. Chciała uszczęśliwić wszystkich. Zasłużyć na miłość. Jednak nie da się uciec od złego losu przypisanego przez najbliższych. Jej nadzieja na znalezienie ocalenia wśród szczytów gór, w ramionach tatrzańskiego herosa okazała się wpadnięciem z deszczu pod rynnę. Tego nie wyśniła sobie w najgorszym koszmarze. Zamieniła kręgi piekieł na straszniejsze. Jakby trafiła do jaskini zbójeckiej w czasie wojennych prześladowań. Zalała ją ludzka nienawiść. W poranek po jej ślubie i skromnym weselu, zadzwonił do drzwi listonosz. To był styczeń 1981r. , jeszcze istniały telegramy pocztowe. Bez żenady wręczył jej telegram i kazał pokwitować. Przyjęła to miło, spodziewając się gratulacji ślubnych. okazało się, że zawiedziona w swoich planach co do jej właśnie poślubionego męża, miejscowa pielęgniarka, groziła Magdalenie w tym telegramie że nigdy Magdalena nie będzie matką. Był tam też stek obelg. Kiedy już poetka nosiła swój skarb pod sercem, jej mąż przyniósł do domu wiadomość, że owa niezaspokojona w planach pielęgniarka szykuje łapankę na Magdalenę – ma zostać schwytana i ogolona dla postrachu. Zapowiedziała też, że obleje poetkę kwasem , by wypalić jej oczy. Jedyny życzliwy dziennikarz, ostrzegł ciężarną Magdalenkę, by była ostrożna, bo tam zdarzyła się już taka historia z kwasem. U podnóża skalistych gór zamieszkała też animatorka dziecięcego teatru, którego aktorem został upragniony , kilkuletni już Artur Łuszczek synek Magdaleny. Pewnego dnia twórczyni tego teatru zapytała poetkę : „twój ojciec musiał być szczęśliwy i dumny, że ma taką córkę ? ” Poetka Magdalena Ficowska Łuszczek spojrzała zaskoczona i roześmiała się trochę teatralnie, ze słowami : ” dumny i szczęśliwy ? ja znam tylko nienawiść i pogardę „.
Chwila jak błysk spojrzenia
utonął w szmaragdowej toni
zakręciło światem
w obłędnej karuzeli
nie wiedział już
czy to morza głębiny
czy oczy dziewczyny
wabił ją śpiewem
tęsknotą gitary
nie śmiał podnieść
powiek – porażony
zgubiły się kierunki
niespełnione nadzieje
błądził po ciemnych
odmętach życia
odnalazł ją jedną
jedyną
gdy wreszcie spojrzał
dokąd płynie
jego muzyka
8.02.2020r.
Ty też powtarzasz się
w poezji…
Jasne przecież
nie mówię
niebiańskim językiem
tylko polskimi słowami
moje myśli wciąż
od nowa
przeżywają pamięć
trwają dłużej
niż jeden wiersz
ich powtarzalność
nie zmienia
mojego życia
piszę o wszechświecie
niezmiennie tym samym
19.02.2020r.
Chowali sobie
przemykające się
pod ścianą
przerażone stworzenie
kulące się
w krzyku uderzeń
miała znać swoje miejsce
nie ponad miarę
ze śmiechem
przepowiadano jej przyszłość
w”szkole gotowania na gazie”
choć i w tym była kiepska
ukryta w cieniu strachu
za próby odezwania się
ludzkim językiem
była mieszana z błotem
świat chętnie przyjął
przypisaną jej rolę
tylko niektórzy dziwili się
że nie wyrosła na Gwiazdę
4.04.2020r.
Noc jak wielka płaszczka
zafalowała nade mną
kiedy kulę się na boku
próbuje wbić w moje serce
żądło ciemności
przewracam ciało jak tarczę
na wprost niej
oddycham pełną piersią
czekam aż zanurzę się w sen
20.02.2020r.
Uderzyło w nią
jego wzburzenie
zapamiętał się w nim
zatrzaskując szlaban
bezpieczeństwa
poczuła jak ogarnia ją
zimno odrętwienia
pełne lodowatych szpilek
noc zamieniła się
w śmiertelny całun
zastygła
już nie próbowała
oddychać
przywrócił jej życie
SMS słowami miłości
20.02.2020r.