TĘCZOWE OPALE

Przelatuję wzrokiem
po olśnieniach
zachwytu
wielbicielka
kolorów i piękna
Od początku istnienia
strącili ją
w otchłań nienawiści
mrok strachu
i cierpienia
zakleszczyli
drogi ocalenia
drażniła
zielonością rozpaczy
pod ciosami jak kamienie
jej głowa opadała
serce obijało się
zamykając dopływ tlenu
Raz zapytała – dlaczego?
„Ty nie bądź taka egzaltowana”
-usadził ją głos poety
Przetrwała piekielną
noc życia
w stosie kamieni
odnalazła
tęczowe opale szczęścia

13.03.2021r.

ABEL TO JA

To miało być zabójstwo
z rozszerzoną liczbą
oprawców
starszy zabija młodszego
protoplasta rodu
wspierał zawiść Kaina
rozpuszczono wici
jakoby to Abel
był źródłem zła
konkurencją
którą należy usunąć
kłamliwą sieć rozsnuli
w Franciszkańskich kręgach
milczeniem unicestwiano
poezję Abla
pomawiając go
o szaleńcze urojenia
Abel przeżył
ze swoją poezją
którą wykluczono
z życia przez dekady
Jeden obcy człowiek
wysłuchawszy tej historii
powiedział :
„Oni nie mieli prawa”
To był jedyny głos
na pustyni
Abel – to ja
więc jednak nie mieli prawa

24.03.2021r.

PRZYJĘCIE

Jeszcze tam jestem
za zamkniętymi oczami
ściskam w garściach
dotyk swoich dłoni
zaprosili mnie
na przyjęcie w muzeum
widziałam swoją
wykaligrafowaną wizytówkę
ale usunięto stolik
przy którym miałam usiąść
znalazłam miejsce
przy innym jednak
moja kryształowa miska
pozostała pusta
poproszono mnie
abym zmiotła piasek
z kamiennej podłogi
zanim przyjdą goście
biegiem sprzątałam
ale brudów przybywało
między ich butami
już wychodzili
po skończonej imprezie
czuję tylko dotyk
zaciśniętych dłoni

5.04.2021r.

Translate »