Umęczona katorgą
przetrwania
na progu śmietnika
przemieszczałam się
podmiejskimi autobusami z przesiadką o zmierzchu
by ratować istotę
swojego życia
zderzałam się z kamiennym oporem
przez mroczne
wertepy umierania
szukałam dobrego losu w rozdzielniach wybrańców
odprawiano mnie z kwitkiem
moim śladem sunęła
czarna limuzyna z oczerniającymi mnie
instrukcjami
odbierającymi tożsamość w męczarni cierpienia
mający boską moc
uzdrawiania
odmawiali pomocy
zabijając
w urzędniczych boksach
połączonych siecią
powiązań
spychali w przepaść
upodlenia
bez szans na ocalenie
15.09.2022 r.