DO MACOCHY

Nie broniłam się
gdy zadawałaś mi ciosy
prosto w serce
pytałam wzrokiem
zranionej samy

– dlaczego mi to robisz?

Przecież nie ugodziłam cię
nie jestem światowa jak ty
ani potężna i rozłożysta
nie wchodzę ci w drogę
przemykam zacienionymi
ścieżkami piękna i poezji
jak wiatr
niosę w oczach
bezkres morza i bólu
łzy niedobitej samy
przez wszechmocną
nienawiść najbliższych

5.05.2022r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Translate »