Kolejny dzwonek
o pierwszej nad ranem
wyszarpuje mnie ze snu
nic się nie stało-
-żyję więc patrzę w sufit
krew tętni gwałtownie
-wezmę leki
nie tak łatwo
mnie dobić
rozkładam minuty
wygodnie
piszę wiersze
10.04.2012r
Kolejny dzwonek
o pierwszej nad ranem
wyszarpuje mnie ze snu
nic się nie stało-
-żyję więc patrzę w sufit
krew tętni gwałtownie
-wezmę leki
nie tak łatwo
mnie dobić
rozkładam minuty
wygodnie
piszę wiersze
10.04.2012r
Dziękuję Ci Boże
za powietrze
wnikające w moje ciało
stopy które przemierzają przestrzeń
oczy niosące ziemię
worek tęsknoty
co tchu mnie pozbawia
pilnuję się
stawiam kroki
do przodu
idę po linie
06.2012r