Moje serce
wyrywa się
na skrzydłach
tęsknoty
w porywie wiatru
nadmorskiego
co zakręca
sypiąc piaskiem
w oczy
przecina przestrzeń
jak ptak
odlatuje
do gniazda
miłości
29.07.2017r.
Moje serce
wyrywa się
na skrzydłach
tęsknoty
w porywie wiatru
nadmorskiego
co zakręca
sypiąc piaskiem
w oczy
przecina przestrzeń
jak ptak
odlatuje
do gniazda
miłości
29.07.2017r.
Nocą osunęła się
lawina
zbudziłam się
z kamieniem
na sercu
stopy poranione
na skorupach nadziei
wiersze
umknęły uwadze
zasłoniło je
osuwisko milczenia
14.05.2015r.
At night there fell
an avalanche
I woke
with a stone
on my heart
feet wounded
on the shells of hope
poems
went unnoticed
they were curtained
by a landslide of silence
14.05.2015
Wszystko mam
o co proszę
chwila wystarczyła
do uzdrowienia
moje umęczone stopy
stąpają miękko
elastycznie
młodnieję
zamiast się starzeć
uwolnione
od wysiłku przetrwania
neurony
tworzą nowe połączenia
przynoszę swoje wiersze
Od kiedy Jezus podał mi dłoń
jestem jego skarbem
29.05.2015r
I have everything
I ask for
a moment sufficed
for healing
my tired feet
tread lightly
flexibly
I grow younger
instead of older
freed
from the struggle to survive
neurons
establish new connections
I bring my poems
Since Jesus gave me his hand
I am his treasure
29.05.2015
Odbijam się
jak balonik
od szczelnej
powierzchni
twojego życia
wyciągam ręce
tulę się
gładka ściana
kradnie dotyk
30.07.2017r.
Ależ z pani jest
wspaniały motyl
ubarwia pani świat
Ta dziewczyna
złapała mnie
w perłową siatkę ust
spotkałyśmy się
spojrzeniem
szmaragdu i brązu
rozbłysły złote promienie
unosi mnie
tęczowa fala
uśmiechu
przelatuję
z przejścia podziemnego
między metrem
a autobusem
15.06.2015r.
You are such a
wonderful butterfly
you make the world colorful
That girl
caught me
in the pearl net of her mouth
we exchanged
looks
of emerald and brown
golden rays flared up
I’m carried away
by a rainbow wave
of smile
I fly away
from the underpass
between subway
and a bus
15.06.2015
Z pierwszymi krokami
poznawałam
jak stawiać opór nienawiści
bez drgnienia
ścierać się
z ostrzami spojrzeń
dla niepoznaki
z nieruchomą twarzą
dźwigałam
obelżywe słowa
Teraz muszę
nauczyć się szczęścia
stawiam stopy
na powierzchni zachwytu
nie zapadając się
w podstępne zasadzki
piekło
zamieniło się
w niebo
17.08.2017r
Czarodziejce – od Grajka
liścik w obłoku
pulsującej czerwieni
róże jak krople krwi
płynące w nas
przytulam się
delikatnie
do twojego serca
19.08.2017r.
Zadawali
śmiertelne ciosy
przydeptywali palce
szukające ratunku
właściwie to dziwne
że nie zdołali
mnie dobić
Nie powiem kto…
schowali się
za zasłoną
mojego milczenia
miało mnie
już tu nie być
-nieobecni
się nie liczą
Ale jestem
mocno
przecinam przestrzeń
w drodze
musnąłeś mnie
kwitnącym zapachem lipy
spłynęły mi
po włosach
krople przypomnienia
zdążyłam być
28.06.2015r.
They gave me
deadly blows
they stamped on my fingers
seeking rescue
actually it’s strange
that they failed
to finish me off
I can’t say who…
they hid
behind the curtain
of my silence
I was supposed
not to be here any more
-the absent
do not matter
But I am
firmly
I cut space
on the way
you brushed me
with a blooming linden scent
down my hair
flew
the drops of remembrance
I managed to be
28.06.2015