Powoli wchodzę
w popielate
znużenie nieba
przemykam się
niepostrzeżenie
nad brudnym
betonem chodnika
znienacka
półmrok przecinają
reflektory aut
z boku
błyskawicznie
atakuje mnie
obcy cień
za nim następny
prawie dopadają
mnie
zerkam przez ramię
gotowa do walki
uciekają
w tunel szarości
1.01.2021r.