Mieli podrzucić mnie
na stację po ocalenie
wywieźli w obce
przywalili górą
swoich gratów
pozostałych
po egzekucjach
okradli z jedynej szansy
schowanej
w podręcznej kosmetyczce
zostawili na pastwę
nie do pokonania
widziałam ich twarze
zimne jak stal
kiedy odmawiali
każdej możliwości
przerażenie obuchem
zatkało mi oddech
niemoc sięgnęła zenitu
jej wybuch rozsadził
sen o moim życiu
14.03.2022r.