PROWOKATOR

Zwabia cię na poczęstunek
przynętą życzliwości
jak kałamarnica
rozpyla chmury obłudy
otumania twoją czujność
podpuszcza nagłymi pytaniami
spychającymi w przepaść
wytrzymywałaś ich raniącą moc
jak niezręczną przychylność
teraz gdy pokonałaś wrogi los
nie spodziewałaś się
rozgrzebywania upodleń o których chciałaś zapomnieć
atak wciąż tych samych pytań
buchnął ci w twarz
zza lekkiego uśmiechu
jakby rozrywał gojące się rany
broniłaś się szepcząc
przez palce:
dlaczego mi to robisz
zawsze tak samo o co ci chodzi
ja nie chcę o tym rozmawiać
przygląda ci się
jak małpie w klatce
którą podźgał kijem
upaja się swoją wyższością
jego to nie boli
prowokator

25.08.2022 r.

Translate »