RODOWÓD

Dał mi życie anioł
przygnieciony krzywdami
co uciekał w obłoki pragnień
byłam córką diabła
jego szatańskich wyroków
który nie wahał się
wraz z poplecznikami
wdeptywać mnie
w pogorzelisko
własnych wyobrażeń
zaślubiłam zbójnickie
mgnienie miłości
co zmieniło się
w błysk noża
by odebrać mi życie
nie miałam już nic
gdy trafiłam
między wypasionych
strażników kultury
nędzą odebrali mi
człowieczeństwo

16.06.2022r.

ISTNY POTOP

Nadmorskie miasto
pociemniało
zbliżała się burza
groźnym pomrukiem
z nieba lunęły
strugi wody
zalał ich potop
spotkali się
muśnięciem
spojrzeń
pragnę mówił
błękit nieba
w jego oczach
odpowiedziała mu
zieloność szmaragdowa
mewy krzyczały
w nieznanej przestrzeni
stracił dla niej
głowę zupełnie
to było niebo

20.06.2022r.

NIEDOBITA POETKA

Byłam poetką
rozdawałam im
ciepło uśmiechu tomiki
i numer kontaktowy
ufnie z duszą na dłoni
przecież tak czcili poezję
zamierali za ścianą ciszy
pouczeni o niestosowności
moich oczekiwań
wbrew jedynie wybranemu
kryli zażenowanie
za pozorem
serdeczności na twarzach
teraz po latach
nie odbieram telefonu
tyle w nim lekceważenia
jakby sądzili
że jak skopany szczeniak
wciąż czekam by polizać
ich łaskawą dłoń
nie obchodzą mnie
ci którzy się ode mnie
odwrócili

21.06.2022r.

UPRAGNIONE MLEKO

Wkradają się nocami
ze spóźnioną życzliwością
oprowadzają mnie
po rozległości snu
matka co kiedyś
nie dała mi kropli mleka
dla dziecka
choć miała krowę w obórce
patrzyłam jak stoi udojone
w cebrzyku – upragnione
ale nie poznałam jego smaku
nie pojmowałam dlaczego
muszę je kupować na kartki
jej córka co bańkę z mlekiem
wysyłanym dla mnie
przez nieświadomą oszustwa
rodzicielkę
oddała uzurpatorce
nigdy nie dałam im poznać
że domyśliłam się prawdy

21.06.2022r.

NAJPIĘKNIEJSZA

Wieczór pachnący igliwiem
sosnowego lasu
noc lipcowa krótka i ciepła
budzi się krzykiem mew
szumem morskiej bryzy
ona na piaszczystej plaży
poraziła go pięknem
w pulsującej burzy zmysłów
i wszystko już kręciło się
wokół niej
jak satelity dookoła
Gwiazdy
za nią nadeszła tęsknota
zapamiętał to lato
na zawsze…
jedyne takie lato

27.06.2022r.

LETNIA NOC

Ze świtem owiało go
powietrze ciepłe i pachnące
lato jak tamto
kiedy zakochał się
w najpiękniejszej
dziewczyna wciąż miała
w sobie jego muzykę
szli morskim brzegiem
jej oczy mówiły
zielenią mórz
jego spojrzenie szeptało
błękitem nieba
noc letnia jest krótka
ale ta miłość była wieczna

27.06.2022r.

ZDŁAWIONA PRAWDA

Wyrywają się
słowa prawdy
palącym oskarżeniem
zdławionego życia
chcecie podważyć
ich rażącą siłę
pytacie dlaczego teraz
kiedy oprawca
nie może się bronić…
tak jak ja
przez całe życie
czy nie rozumiecie
że gdyby nadal był
ofiara dławiłaby
je w sobie
ze strachu przed katem

15.07.2022r.

MIĘDZYGWIEZDNA PRZESTRZEŃ

Nieziemska
jak z innej planety
sprawiała
że świat piękniał
wirował wokół niej…
zapragnął oddychać
tym samym powietrzem
chciał dla niej
zrobić coś
cokolwiek zechce
zaśpiewał jej wiersze
wtuliła się w jego miłość
to była kosmiczna przestrzeń

– SCI w niebie
mówił jej :
bo ty mi się śnisz
i całuję cię we śnie
dotykam opuszkami palców
i boję się
żebyś nie zniknęła
dotykam strun gitary
by wzbić się
w międzygwiezdną przestrzeń

15.07.2022r.

W KRĘGU NAJBLIŻSZYCH

W głosie niosła
nieskończoność
bólu i cierpienia
kamuflowała je
pięknem twarzy
rozdając je wokół
biczowali ją słowami
czułością serca
pragnęła zasłużyć
na dobre słowo
ale zawsze była winna
wydobywała się
z otchłani umierania
na mgnienia życia
by uwiecznili to piękno
na okładkach
kolorowych pism
chcąc dostąpić
człowieczeństwa
zakazali jej wizerunku
tylko to miała
więc deprecjonowali
jego wartość
zapisywała swoją poezję
żeby wydobyć się z niebytu
ale ukryto jej wiersze
za zasłoną milczenia
kiedyś chciała popłynąć
melodią ku gwiazdom
piękny chłopak
zaprosił ją do tańca
jej spojrzenie
rozpromieniła myśl
że obdarowano ją zachwytem
jak gilotyna
ścięły ją jego słowa :
„nie można być taką pustą lalką
zgodnie z oczerniającą opinią o niej
rozpowszechnianą
przez najbliższych
w ramach
utrącania konkurencji

15.07.2022r.

UKOJENIE

Nie wybuchaj żalem
przypomnień
nie wyrywaj ran
ze swego serca
by je pokazać
niedowiarkom
bo odwrócą się
od ciebie
z odrazą
nie od twoich
oprawców
zamilcz zanim
rozerwie ci serce
nie rozdrapuj ran
milczenie będzie
twoim ukojeniem
nie obalaj mitów
wśród których
żyją bezpiecznie

25.07.2022r.

CUDOWNA PODRÓŻ

To był kurs skrócony
więc zostało dla niej
milion scen siedzących
za szybą tramwaju
oddechem piękna
wypełnił ją widok rzeki
Wisły płynącej pośród
rozbuchanej puszystej
zieleni drzew
na ostatnim przystanku
wysiadła przy leśnej drodze
owiał ją powiew marzeń
otoczyła cienista
przestrzeń lasu
poczuła cudowną
ekscytację wakacji
następnym tramwajem
dojechała na zakupy
do Biedronki
powitał ją tam
dębowy szpaler
rozkolysany
w błękicie

26.07.2022r.

Translate »