ZWABIONA

Jadę tramwajem
w przelocie łapię widok
nieznanych okien
przeczuwam w nich
zapach domowej kuchni
i bezpieczeństwo
szukam ich
zwabiona pamięcią
obietnicy
ciepłego posiłku
tylko już bez podstępu
za plecami
by zadać cios
gorącej herbaty z róży
słodzonej na zapas
aby na długo starczyło
rozkoszy wspomnienia
której nikt nie wypomni
ale wiem że to złudzenie
za pięknem
kryją się bezlitosne
ogniska ludzkiej podłości
i krzywdy

17.01.2022r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Translate »