Byłam jak
pisklę łabędzia
spychane
w błotniste dziury
zachwyt należał się
tylko żółtym kaczuszkom
Kopciuszkiem zostałam
zanim pojawiła się Macocha
wyczytałam ukradkiem
w baśniach Andersena
że to ja zostanę królewną
więc z całych sił
próbowałam
na to zasłużyć
unikałam luster
by obraz łabędzia
nie rozjuszył
nienawiści otoczenia
ciosy spadały
ze wszystkich stron
dyskredytacja absolutna
powaliła mnie
koniec tej baśni
odmienił Jezus
otaczając mnie
blaskiem ocalenia
11.04.2021r.