ANIHILACJA

W międzygwiezdnej
otchłani samotności
szukałam drogi
waliłam głową w czarną
przestrzeń strachu
cofałam się pod ciosami
gwiazdy wokół były
twarde jak kamienie
na górskim szlaku
przemykałam
omijając je wzrokiem
rozbryzgiwały się
wściekle na boki
jak błoto spod kół
skry sztucznych ogni
chciały mnie oślepić
mówiono o moich oczach
jak gwiazdy
nie mogli tego znieść
grozili chluśnięciem w nie kwasem
iskrzące zwarcia
spalały tory mojego życia
zamierałam na krawędzi
czarnych dziur anihilacji
moje dłonie zniszczyła
walka o przeżycie
stopy obrzmiałe
od stąpania po pogorzelisku
zostawiają jasny ślad
na brzegu marzeń

18.11.2022 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Translate »