KATALIZATOR

Najpierw był powieszony w powietrzu gęstniejący
lęk wyczekiwania
na eksplozje wściekłości
stwórcy mojego losu
wstrzymywanie
przejawów życia
na bezdechu
słowa upodlenia
ciosy zgniatające istnienie
bez prawa do obrony
zawiść zabijająca
spojrzeniem
moje ślubne wiano
napęczniało
śmiercionośnym ładunkiem
bomby neutronowej
rozprzestrzeniającej się
falami okrucieństwa ludzkiego
zapalnikiem był mój widok
poznałam wrogość
twardą jak głaz
co chce mnie zmiażdżyć
pęczniejącą w ciszy
rozedrganą do granic
gotową rozerwać mnie
na strzępy za każde
drgnienie mojego życia
zamierałam
spuszczając wzrok
by nie drażnić gniewu
mój obraz czułość serca
były katalizatorem
zabójczej nienawiści

18.11.2022 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Translate »