Tej nocy wpadłam w sen
jak kamień
w błotnistą breję
zaopiekowali się mną
muzealni merytoryczni
zrobili widowisko
z telepiącym się
na osi 2 kół
cygańskim wozem
namiot turecki
spod Wiednia
przypalono już wcześniej
podczas imprezy
więc mieliśmy miejsca
na materacach ze SKAY-U
zapadających się
w puszczającą bąble ciemność
ktoś pogłaskał mnie
po dłoni
okazując życzliwość
potem chcieli odprowadzić
mnie do domu
szłam w skarpetkach
nasiąkniętych błotem
bo rozmiękły tekturowe
podeszwy moich butów
z bazaru – za 10 złotych
zgubili drogę
gdyż rozproszyły ich
własne powiązania
buty i chleb
wzięłam ze śmietnika
zbudziłam się
w zapadlisku
swojego tapczanu
29.01.2021r.