Jaki śliczny pieprzyk
mówił całując
wstrzymywał słowa
nie mogę ci dać siebie
powtarzał w myślach
nie możesz być dla mnie piękna
nie będę myślał o tobie
nasza gwiazda była ze śniegu
stopiły ją moje ręce
nie dowiesz się nawet
ze nie mogę cię zapomnieć
Dzień: 2015-02-05
ROZMOWA
Wyrzeźbił cię wiatr
chciałbym cię doścignąć
zamknąć w dłoni…
ale masz oczy jak morze
teraz spokojne
pomiędzy błękitem
gdybym mógł je ogarnąć
Nie obejmiesz morza – powiedziała
Więc powpinam ci gwiazdy we włosy…
On płacze – pomyślała
BEZ
Przyniósł jej gałąź bzu
ciemnego
co zapadł nad nimi jak noc
pogrążyli się w niej
i było im ciepło
Rozgarniała pęki fioletu
szukając szczęścia
aż świt rozwinął płatków pięć
wniebowstąpienia
BURZA
Zrywa się wiatr
po niebie suną księżyce
aniołom opadają skrzydła
z parnej nocy wyrasta burza
– grzechów odpuszczenie