GŁADKA STRONA POWIETRZA – SMOOTH SIDE OF THE AIR

GŁADKA STRONA POWIETRZA
Patrzyła sponad
wyrosłej w niej próżni
paznokcie jej
ślizgały się po gładkiej
stronie powietrza
na zewnątrz
wszystkiego wokół
mijali ją
wtopieni w tło
zbierała siły
by uderzyć
aż uwolni ją
spazmatyczny oddech
powietrza

SMOOTH SIDE OF THE AIR
She looked from above
the vacuum which grew out of her
her nails
slid on the smooth
side of the air
outside
of everything around
they passed her
fading into the background
she gathered strength
to strike
until she would be released
by a spasmodic breath
of the air

UPADEK – FALL

UPADEK
Tej nocy zwiedziłam
mój dom pochylony
ukośnie do ziemi
ślady kroków
na zniszczonej podłodze
zsuwały się nieuchronnie
w przepaść
chyboczące się sprzęty
groziły zawaleniem
za zamkniętymi drzwiami
mroczniał ogród
którego ogarnąć
nie mogłam
przez okna
zaglądał las
trzymając zardzewiałe klucze
już wiedziałam
że nie podźwignę
domu z upadku
obudziło mnie
łomotanie serca

FALL
That night I was sightseeing
my bent house
slanting towards the ground
footprints
on the ruined floor
inevitably slid
into the abyss
shaking chattels
threatened to fall
behind the locked door
darkened the garden
which I could not
embrace
through the windows
the forest peeped
holding rusty keys
I already knew
I would not recover
the house from the fall
I was awakened
by the pounding of my heart

DRUGA STRONA KSIĘŻYCA – THE OTHER SIDE OF THE MOON

DRUGA STRONA KSIĘŻYCA
Odkrywam je
w szczelinach czasu
napływa falą
z rozwarstwionych wspomnień
rozbłyskuje
w mozolnej szarości
przetrwania
Myślałam że go tam nie ma
czaiło się
pod warstwą niebytu
w pół myśli
poczułam jego strumień
spragniona
przytulam się do szczęścia
jak do nieznanej
strony księżyca

THE OTHER SIDE OF THE MOON
I discover it
in the cracks of time
it comes in a wave
from stratified memories
it flashes
in the arduous grey
of survival
I thought it wasn’t there
it lurked
under a layer of non-existence
half-thinking
I felt its stream
thirsty
I hugged happiness
like the unknown
side of the moon

DZIKIE RÓŻE – WILD ROSES

DZIKIE RÓŻE
Deszcz zatrze ślady
nikt się nas nie domyśli
odwiedzę twój sen nad ranem
opowiem naszą nieobecność
wyrosną z niej dzikie róże
opadnie nas zapach niespełnienia

WILD ROSES
The rain will wash the traces
no one will guess us
I will visit your dream in the morning
I will tell you our absence
wild roses will grow out of it
the smell of non-fulfilment will fall on us

POWIERZCHNIA CZASU – SURFACE OF TIME

POWIERZCHNIA CZASU
Powierzchnia czasu
niezmieniona
rozciągnięta
między początkiem
pamięci a teraz
za daleko
by sięgnąć tam ręką
wszystko zapisane
niezliczoną ilością cyfr
otula mnie
szczelnie skórą
pozornie nieruchome
otoczenie
przesuwa się jak film
powierzchnia czasu
narasta
do kresu światła

SURFACE OF TIME
The surface of time
unchanged
stretching
between the beginning
of memory and now
too far
to reach by hand
everything recorded
with a countless number of digits
it enfolds me
tightly with skin
seemingly immovable
surrounding
slides like a movie
the surface of time
is growing
until the end of light

DIALOG – DIALOGUE

DIALOG
Nie oswoiłam myśli
skulona ze strachu
nie mogę się do nich
zbliżyć
to musi trwać
czuję – zabraknie mi czasu
A ty jak się czujesz
bez drzewa pod oknem ?
Ano jak bez drzewa…
Wiatr wyrwał jego korzenie
wprost z serca
patrzę w dal za oknem
strugi deszczu
bólu strumienie

DIALOGUE
I did not tame thoughts
curled up out of fear
I cannot get closer
to them
it must last
I feel – I’ll run out of time
And how do you feel
without the tree under the window ?
Well simply without the tree…
The wind pulled out its roots
straight out of the heart
I look into the distance behind the window
rainy streaks
streams of pain

Translate »