Jej pierwsze spojrzenie
przesycała nienawiść
sowich oczu
jak wobec rywalki
niby cerber u boku
istoty mojego życia w worku pokutnym
pilnowała jego
kamiennej obcości
wobec mnie
spychała mnie
pod ścianę straceń
bym nawet wzrokiem
nie ważyła się ujawnić
więzi z nim
osaczyła go groźbami
trzaskającymi w twarz
uczyniła niewolnikiem
strachu przed karą
która go powali
ona co chciała ograbić mnie
ze wszystkiego przepędzając
kopniakami obelg
zniszczyć to czego
nie zdoła mi wydrzeć
napełniała nową istotkę
przerażeniem na mój widok
uczyła że robi jej się niedobrze
kiedy patrzy na mnie
obdzwaniała powiązanych
ze mną z donosami
by zniszczyć w ich oczach
zakazała istocie ze mnie
kontaktów ze mną
powodowana zboczoną myślą
tak że pytał w rozpaczy
czy miałby mnie zabić
by ją zadowolić
ta co wyrzuciłaby
mnie na bruk
gdyby zdołała
bo „każdy ma tak
jak sobie poukłada”
Jedyna obdarowana
sensem mojego istnienia
25.10.2022 r.