NA PODOBIEŃSTWO SWOJE

Boże tak podobny do mnie
powiedz czy płaczesz
nad cierpieniem
pominiętym niemym…
Mój Jedyny
stworzyłeś mnie na obraz swój
kto cię przytula
gdy serce ci pęka…
Mój Wzajemny
jak odnajdujesz we mnie
swój sens…
Czy jestem Twoją nadzieją ?…
Ja obłok pyłu na drodze
Ty wierne odbicie
Wszechświata
Czy mogę być Twoim ratunkiem…

SPOTKANIE Z JEZUSEM

Wejdź w sen przeznaczenia
za oczu zielenią
jest brama żelazna
uchylona
wykuta ozdobnie
poznasz ją
Przedrzej się przez gęstwinę
kolczastych akacji
tych z dzieciństwa
dalej droga leśna
zacieniona
igliwie sosny
miękko wyciszy twe kroki
las ugnie się dookoła
wydłuż krok
wsłuchaj się
ktoś cię woła
tam z drzewa się wyłania
patrz biegnie na wprost ciebie
sosnowy promienieje
muskuły rzeźbione
Wejdź w bramę
nie cofaj się
choć ciernie cię ranią
wystartuj
w pół drogi
się spotkacie
On ciebie
ty Jego uchwycisz w ramiona

Czytaj dalej SPOTKANIE Z JEZUSEM

KONIEC

Jestem córką diabła
siostrą diabła
żoną diabła
matką…?!
Wśród krzyków
jak grzmoty
razów jak pioruny –
-chciałam być aniołem
Okoliczne czarty
używały sobie
kiedy nadstawiałam
drugi policzek
pasły się z doskoku
na anielskiej łączce
Teraz ostrzegam
-zanim podniesiesz rękę
-otworzysz usta
Uważaj !
To koniec
Nie zdążysz
Zamienię się w diabła…

SEN O ZŁOTYM JAJKU

Odnalazłam je
w skurczu serca
przez sen
miało napis czy wzór
inkrustowany złotem
-to takie jajka tu mają ?
dojrzałam wewnątrz
złotą kaczkę
położę je na kaloryfer
niech się wylęgnie
poryw seca bez tchu
rozbił jajko
wypadło złote pisklę
łapiąc oddech
-kurczące się drobiny życia
podsunęłam mu rękę
zdążył wskoczyć
i prysnął
jak bańka mydlana
Czytaj dalej SEN O ZŁOTYM JAJKU

DRUGA STRONA PIEKŁA

Jak się dowiaduję
piekło ma drugą stronę
Po drugiej stronie piekła
jest fajnie
nie obowiązuje
rygor chodzenia w pionie
króluje prawo grawitacji
wyrocznia z meliny
jest niezawodną
deską ratunku
bywalcy napełnieni radością
śmieją się z czarnej rozpaczy
tych głupków
po przeciwnej stronie
-gdzie czasem podczołgują się
by znaleźć winowajców
Tam jest mrok i głuche bicie serca

Czytaj dalej DRUGA STRONA PIEKŁA

ZAKLINANIE SZCZĘŚCIA

Tomik Magdaleny Ficowskiej-Łuszczek Zaklinanie Szczęścia, rok wydania - 2010
Tomik Magdaleny Ficowskiej-Łuszczek Zaklinanie Szczęścia, rok wydania – 2010

Trzeba wyrwać jedną rzęsę, spalić, splunąć trzy razy, przydepnąć – odprawić takie cygańskie sposoby, żeby zobaczyć co Magdzia dziś robiła… mówił tajemniczo tatuś i Magdalenka truchlała. Była wówczas około 6 letnią dziewczynką, drobną, chudziutką i przestraszoną. Tatuś w przypływie wściekłości wypędził ją z mieszkania na Białobrzeskiej, na ulicę. Krzyczał : „wynoś się z domu, won stąd.” Mała dziewczynka w szoku spełniła rozkaz ojca. Szła swoimi małymi stopkami przed siebie, bardzo długą ulicą Białobrzeską. Była mądrą dziewczynką. Myślała , że nie ma pieniędzy na jedzenie, nie będzie miała gdzie położyć się w nocy. Nie miała nikogo, kto by jej pomógł. Szła tak w przeraźliwym upodleniu. Wiedziała, że nie poradzi sobie sama. Po kilku godzinach wróciła ze spuszczoną główką. Wtedy właśnie tatuś odstawił to małe przedstawienie o magicznym wyrywaniu i paleniu rzęs. Albo kiedy tatuś wszedł do kuchni i wywijając rękami powiedział mamie Wandzie Ficowskiej, że wyczaruje masło. Magdalenka uświadomiła sobie w jakiej nędzy żyją skoro masło trzeba wyczarować, bo nie ma za co go kupić. Udało mu się – wytrząsnął z rękawa marynarki kostkę masła. To wyglądało na prawdziwe czary. Może dlatego jakiekolwiek ciężary spadały na barki Magdaleny Ficowskiej – Łuszczek, choćby „cały świat się sprzysiągł” zawsze spodziewała się cudu na końcu drogi, rano, za kilka dni …Ta nadzieja sprawiła, że przetrwała najstraszniejsze koleje losu, nie zgniotły jej ciężary niewyobrażalne…których odbicie znalazło się w jej poezji.
W 2010 r. Ukazał się jej kolejny tomik wierszy „Zaklinanie szczęścia”, są w nim wiersze napisane między 2006 r. – a 2010 r.