Z CZEGO SĄ CHMURY

Wiele pytań mnie dręczy od rana.
Na przykład z czego są chmury?
I skąd czasem ich kolor bury?
Myślę, że to piana mydlana.

Czasem bywa biała
– jak wtedy, gdy goli się tata.
Albo szara piana –
– zupełnie taka jest kiedy
ręce mi każe myć mama.

Niebo bez przerwy na dworze
więc bardziej zbrudzi się jeszcze.
Dlatego myje się w chmurze,
a pianę spłukuje deszczem.

DZIURKI W NIEBIE

Jak osioł deszcz się uparł.
Zasnuł niebo mgłą szarą.
Świat tonie w wody strugach.
Kałuże bańki puszczają.

Zamyślił się chłopiec –
– jaka na to rada ?
Wyjść nie można gdy pada
ciągle, noc i dzień cały
nie ma słońca, gwiazd, księżyca.
Pewnie z zimna i smętku zaspały.

Ej, ty deszczu dam ci nauczkę.
Zatkam wszystkie te dziurki w niebie.
Nie będziesz mógł więcej wypływać.
Gwiazdki i księżyc wypuszczę.
Wieczorem zaproszę je do siebie.

REŻYSER ŻYCIA

W kuluarach sztuki
reżyser światowej sławy
odnalazł mnie
w pierwszym rzędzie
widowni
przysiadł się
ogarniając radością
miałam podać mu
namiary na kontakt
ale rozdzielono nas
szukałam go
po rozległych
ciągach sal
najważniejsze woźne
udające damy
nie dopuszczały mnie
do możliwości spotkania
Rozglądałam się
rozpaczliwie
On dostrzegł mnie
w holu przed szatnią
przytulił
roziskrzonym wzrokiem
do siebie
przy zdziwionych
spojrzeniach bliskich
ukradkiem rzucanych
przez ramię

30.09.2019r.

NA KOŃCU TRASY

Uwielbiam te
małe miejscowości
na końcu trasy
autobusów podmiejskich
gdzie nigdy nie dojechałam
kryją się w nich
pragnienia z wakacji
dzieciństwa
ulga dla skulonego serca
sklepik ze świeżym chlebem
piaszczysta droga
pod lasem
ciepłe światła
w nieznanych oknach
i to zdumienie
że trwa tam życie

2.10.2019r.

Czytaj dalej NA KOŃCU TRASY

KAWALERKA

W moim pałacu marzeń
mam wiele komnat
w jednej przeglądam się
w złotym lustrze
godnym królewskiej korony
sypialnia otula mnie
miękkością poduszek
na szerokim tapczanie
salon zachwyca pięknem
zatrzymanym na obrazach
kino domowe otwiera
przede mną świat
Jest też biblioteka
i archiwum
garderoba
i spa z kuchnią
jeszcze pokój gościnny
za przeszkleniem okna
kołysze się
las zieleni
Kiedyś chcieli
sfilmować mnie
w moim królestwie
nie mogli pomieścić
kamer w mojej norce
nazwali mój pałac-
-psią budą

8.08.2019r.

PAMIĘĆ GENÓW

Dźwigamy te dziwne
ludzkie losy
zapisane w genach
we śnie zaglądamy tam
do wniwecz obróconych
zamków z sufitem
pięć metrów nad nami
wędrówek katorżniczych
przez życie
w zgiełku obcych słów
Jestem zmęczona
mozolnym brnięciem
przez perypetie
które jeden drugiemu
zgotował
chciałabym wreszcie
przytulnego pałacu
z czystymi ścianami
bez robactwa
i miłą porządną
obsługą

6.10.2019r.

Czytaj dalej PAMIĘĆ GENÓW

SZCZĘŚCIARA

Od początku miałam szczęście
niezwykłych rodziców
obdarowanych iskrami Pana
potem poszło z górki
nie unieśli mojego istnienia
błyskiem przeleciałam
im między palcami
ruszyła lawina strachu
po zboczu życia
spadały
grudy okrucieństw
ze szczytów toczyły się
kamienie męki zawiści
z nieba leciał deszcz
upodlenia
Na dnie przepaści
złapał mnie Jezus
zasypały perseidy
spełnione marzenia

10.08.2019r.

Translate »