WAKACJE W ZARĘBACH KOŚCIELNYCH

I ja bywałam
w Królestwie Bajki –
niebiesko i czerwono skrzydłe traszki
szybowały w powietrzu z szelestem
jaszczurki uciekały z dłoni
salamandry znikały w trawie
czasami motyl
pawie oczko
rozpościerał swe suknie
na szybie
spoglądał dookoła
fioletowym oczkiem
władcą był potwór
którego gniew
udawało się czasem
przetrwać za krzakiem jałowca
po obu stronach drogi
czaiły się wiedźmy
jak żarłoczne pająki
śledząc mój każdy krok
bordowe główki prawdziwków
rozbłyskiwały
pod dębem
długowiecznej pamięci :
o przerwanym życiu
w imię miłości
różowe rydze
wabiły
z zielenistych rowów
niebiesko-fioletowe
polne kwiatki
wyglądały
z piaszczystych wertepów
Przemykałam się
wśród bajkowych marzeń
na obłokach nadziei

1.09.2011r

WAKACJE W ŁĘTOWNI

Próbowałam odnaleźć się
po drugiej stronie ochłody
zanurzając twarz
w misce z wodą
rozgrzana słońcem
weranda
wabiła koty
w cieniu drzew
dyszały pagórki
przy lampie naftowej
pieczeń od Anieli
kartofle z kwaśnym mlekiem-
-rajskie ucztowanie
na krawędzi studni
emaliowany dzbanek
z łańcuchem w uchu
wczoraj Krasula
dostała szału
szarżując dookoła gruszy
długa droga do piekarni
z jednookim piekarzem-
-jakby drugie oko
wybielił w mące
po chleb pachnący
chrupiącą skórką

1.09.2011

MUCHA

Pamięć zawarta
w bzyczeniu muchy
przenosi mnie
do Zarąb Kościelnych
czasu dzieciństwa
pod upstrzoną żarówką
wisi lep
oblepiony muchami
czas zastygły
unosi się w powietrzu
ropucha wylazła na ścieżkę
i się gapi
po tamtej stronie pola
deszcz leje
a u nas zacisznie
za chałupą
spośród igliwia
wygląda kania
w kapeluszu z kropkami

2.09.2011r

SEN O ŻYCIU

Eli Stolarkiewicz po stracie syna

Rozkłada ręce matka
pod niebem brzemiennym
rozpaczą
kołysze pusty
bezkres
„słońce zaszło
zanim skończył się dzień”
powtarza bezradnie
wyciera oczy zranione
kręci się wokół
niezrozumiały kalejdoskop
obcych istnień
rękami rozpoznaje
jego nieobecność
-jak sen zniknąłeś synku
na progu dnia
mój sen
o życiu

7.11.2011r

CIUŁACZ SZCZĘŚCIA

tatusiowi – Jerzemu Ficowskiemu

Z ulgą wypełniam
sobą
przestrzeń
po strachu przed tobą
uważnie zbieram
każdą chwilę
jak grosz do grosza
ciułam kapitał
szczęścia
układam je
w wytłaczanym portfelu
z dzieciństwa
pełnym zawiedzionej nadziei
muszę mieć oczy otwarte
żeby moja czujność
nie została
uśpiona

21.01.2012r

Czytaj dalej CIUŁACZ SZCZĘŚCIA

PRZYJDĘ

Przyjdę do Ciebie Boże
tłukąc pięściami w powietrze
żebyś mnie nie przeoczył
w zaciśniętych dłoniach
ściskam całe życie
uginam się
pod ciężarem
moje ręce zapadają się
w pustkę
rozpaczliwie krzyczę
nikogo to nie obchodzi
wskazuję winowajców
uśmiechają się zza szyby
przetaczają się wagony
pełne ciszy

7.04.2012r

Czytaj dalej PRZYJDĘ

CMENTARZ

Ciemne pole
na skraju świata
głuchy wicher
miotający przestrzenią
twardy kąt
z gruba ciosany
sama wśród
zimnej niemocy

-tylko co ja tu robię?!
Przecież ogrzałam
sobie ciepły kącik
zapaliłam kolorowe lampki
z choinkowych gwiazdek
ciągle się świecą
gwiżdże czajnik

-jak tu się nie zgubić
w odmętach
wiecznej nocy
Boże-szukam pomocy

13.07.2012r

Czytaj dalej CMENTARZ

PRZEDŁUŻANIE ŻYCIA

„nie skaczcie z mola” – krzyczy napis ku pamięci Bartka,
na molo Gdańsk Brzeźno

Twój Ojciec
był tam codziennie
odmierzał krokami
ostatnie chwile życia
wciąż od nowa
próbował odczarować
moment twojej śmierci
zamienić
na chwilę przedtem…
wierzył
że stawia stopy
na twoich śladach
łapał oddech
tuż przed skokiem
nad powierzchnią morza

podobny
-jak ojciec
do syna
kiedy odszedł
zniknął ślad po tobie

10.2012r

WODA

Jestem zwierzęciem wodnym
przywykłam do mrocznych głębin
najpierw było dzieciństwo
nieskończony ocean strachu
przed MEPHISTOPH
który ciął na oślep słowami
zabierał wszelką nadzieję
uderzenia spadały
z gór nie do przebycia
wdrapałam się na ich szczyt
dzielnie stawiając opór
Myślałam-jestem dorosła
wstąpię na niebiosa
z wysokości padły
mordercze ciosy
wśród odoru
znanego w Sodo